Zakup i pierwsze prace.

poniedziałek, 27 czerwca 2016 13:57 Szpring Dziobowy
Drukuj

Od kilku dni jestem szczęśliwym właścicielem jachtu typu NARWAL900. Sprzedałem poprzedni i kupiłem ten. Tu przynajmniej mogę się wyprostować pod pokładem. Dokładnie czegoś takiego szukałem: smukłość 1:3, w kabinie wysokość stania, silnik w studzience, zamknięta rufa, środek do remontu: będę mógł zrobić dokładnie tak jak chcę, bez żalu prując obecną zabudowę.

Increase

Po przywiezieniu puściłem na wodę, na szczęście na przystani byli Koledzy i pomogli. Część podwodna kadłuba nie ma antyporostu, ale na pół sezonu krzywda mu się nie stanie. Zdecydowałem się na to, bo jacht stał kilka lat na placu i nie miałem co do niego 100% pewności: co prawda nie było widać niczego niepokojącego, ale wolałem się upewnić. Wybrałem deszczówkę a po kilku dniach nie stwierdziłem wody w środku. W sumie: jak woda nie wypłynęła na zewnątrz, to zakładam, że jest szczelny :) Przed następnym sezonem położę antyosmozę i antyporost, a do tego czasu muszę pomyśleć nad jakimiś stojakami, podporami, czymkolwiek, na czym mógłbym go bezpiecznie postawić, przeszlifować od spodu i pomalować. Przy okazji pytanie do Kolegów: co to jest, na falszkilu:

Increase

Wygląda jak zaślepiony czymś otwór, albo jakby w otworze był przerdzewiały trzpień.

Increase

Cel nr 1: przede wszystkim ma pływać. Przy wydatnej pomocy Kolegów z przystani udało się postawić maszt. Nie ma bramki, jest wytyk, ktoś kiedyś przy kładzeniu nie uważał i gniazdo w maszcie oraz trzpień wytyku są odkształcone. Swoje waży, stawialiśmy we trzech. Takielunek i osprzęt, jak się wydaje, jest kompletny, może kilka drobiazgów trzeba będzie dokupić. Wszystkie sznurki do wymiany, to co zostało jest maksymalnie sparciałe. Trzeba będzie znów kłaść maszt i wciągnąć nowe fały i przy okazji jakiś kabel do światła topowego: ktoś wciągnął tam wcześniej jakieś kable (3-żyłową linkę, nadającą się do przedłużacza domowego). Muszę przemyśleć, żeby położyć maszt w tym celu nie więcej niż raz. Takie uroki używanej łódki, jeszcze nie raz coś wyjdzie.

Jest problem ze sterem: jest głębinowy, ze składaną płetwą, oś steru w kokerze, przez nią przechodzą fały. Ster wygląda tak:

Increase

Ogólnie OK, ale mocowanie steru mnie niepokoi: tu poproszę Kolegów o konsultacje: wygląda to tak jak widać na zdjęciu: mocowanie rumpla (z profilu w kształcie U z kwasówki) przykręcone do kolumny steru na jakieś mizerne, pordzewiałe śrubki, niektóre ukręcone przy samej krawędzi. Całość trzyma się luźno, jak odkręcę, ster z kolumną wpadnie do wody.

Increase

Czy ktoś z Was ma pomysł, jak by to naprawić? Planuję najpierw podwiązać ster żeby nie wypadł (trzeba się będzie zamoczyć), zdjąć mocowanie rumpla, rozwiercić i nagwintować wszystkie otwory i ponownie złożyć całość razem. Dzień pracy zleci.

Sam rumpel też wymaga zrobienia: jest z listewek, niegdyś sklejonych razem, dostałem go pościąganego trytkami. Są wszystkie listewki, wystarczy przeszlifować, skleić na Epidian, zacisnąć, zeszlifować na gotowo i polakierować, tu prośba o poradę, czym? Można lakierem epoksydowym?

Włożyłem do studzienki jedyny silnik, jaki miałem: Forelle. Oczywiście nie pasuje. Ale po 3 godzinach walki bestia jest na miejscu:

Increase

Oryginalne śruby są za długie, niestety są calowe* i nie mogłem takich dokupić. Dostałem od Kolegi z przystani, musiałem je trochę przyciąć i obrobić pod klucz, szlifierką pożyczoną od innego Kolegi z przystani. Co ja bym bez nich zrobił?...

Increase

Oryginalne śruby z lewej, z prawej dorobione. Wkręciłem „od środka” i mocuję wykręcając je. Jak się uda, kupię śruby z kwasówki z łbem sześciokątnym.

Increase

Jeszcze musiałem podłożyć coś pod jarzmo silnika, bo półka jest pod kątem. Nawet da się go trochę unieść - półka silnika jest na windzie, wciągana talią.

Increase

Tylko śruba i tak zostaje w wodzie, spodzina jest jednak za długa. Okazało się, że nie wchodzi "jedynka": wbijam dźwignię do oporu i słychać tylko chrobot. Wsteczny wchodzi bez problemu. Narobiłem się niepotrzebnie. Jeżeli uda się wyregulować biegi to zostanie, jak nie, to zakup silnika będzie trzeba rozważyć wcześniej niż myślałem. Ale ze slipu na miejsce udało się jakoś przepłynąć.

Zabudowa wnętrza jest w fatalnym stanie. Podsufitka odłazi, była zamocowana do dachu kabiny, ale teraz swobodnie zwisa w dół.

Increase

Bałagan koszmarny. Ale po wyczyszczeniu bakist będzie można z nich skorzystać. Zdjęcia następnym razem.

Increase

Increase

Zabudowa: sklejkowa, na pierwszy rzut oka w miarę, ale przy bliższym przyjrzeniu się widać, że podciągnęła trochę wody a w kabinie WC pojawiły się nawet grzybki:

Increase

Może ktoś z Kolegów wie, jaki to gatunek? Były trochę podeschnięte, pewnie przez ostatnie upały. Usunąłem, co się dało i potraktowałem to miejsce acetonem – nic innego nie miałem. Póki co zabudowa zostaje, będzie kawałek po kawałku usuwana, i zastępowana nową, według przyjętego w przyszłości planu, bo jeszcze się nie zdecydowałem, gdzie będzie WC z natryskiem, kabina SPA z sauną, jaccuzi i basenem, aneks kuchenny z barem i marmurowym blatem, kostkarką do lodu i ciśnieniowym ekspresem do kawy (OK, może bez przesady, ale ekspres musi być)

Podłączyłem elektrykę. Opisy przycisków nie pasują do podłączonych obwodów, dobrze, że nie wypala bezpieczników. Ale przynajmniej udało się zapalić światło, włączyć radio i co najważniejsze, naładować komórkę (bez tego ocieramy się o survival). Całość i tak pójdzie do przeróbki, tymczasowo musi tak zostać. Elektryka jest zrobiona kablami instalacyjnymi (druty 3 x 1,5 mm2), poskręcane na kostkach. Najważniejsze, że działa.

Na koniec: nazwa. Chciałem zmienić, bo jak dla mnie za wielka. Nie chodzi o ilość liter, tylko o postać kpt. Mamerta Stankiewicza (kto czytał książkę?). Ale Koledzy z przystani przekonali mnie do pozostania przy niej. Szczególnie jeden: Łukasz (pozdrawiam), który mówił, że ma dla mnie prezent: tę właśnie książkę. Z przyjemnością jeszcze raz przeczytam.

c. d. n. ...

*P.S. Śruby mocowania silnika są metryczne, nie calowe. Sprzedawca wprowadził mnie w błąd, bo nie mógł nakręcić nakrętki, zbyt łatwo mu uwierzyłem. Kupiłem M12/1,5 z kwasówki, z sześciokątnym łbem, spiłowałem łby żeby powierzchnia docisku była gładka i jest OK (dodano 07.09.2016)

Poprawiony: piątek, 09 marca 2018 21:10  
Joomla SEO powered by JoomSEF