SzkutnikAmator.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Sztrandek S-650 buduje Łukasz. Sztrandek S-650 cz.1

Sztrandek S-650 cz.1

Email Drukuj PDF

 

Cześć !
Nazywam się Łukasz.
Przez dużą ilość kajakowych podróży, akweny wodne i rzeki zaczęły mnie interesować coraz bardziej aż doprowadziły mnie do marzeń o budowie łodzi. Ta pasja-"obsesja" i monotematyczne rozmowy towarzyszyły mi potem ze zmienną siłą, czasem wszystko wygasało na kilka miesięcy a czasem zapalało się na długo jednak bez możliwości realizacji celu. Myśli o budowie własnego jachtu napędzały moją wyobraźnię od kiedy tylko zobaczyłem w sieci plany autorstwa Pana Wojtka Kasprzaka, chodziło wtedy jeszcze o wersję Sztrandka 495.  Musiało upłynąć wiele lat przez które prowadziłem poszukiwania rozmaitych konstrukcji i mogłem spróbować żeglarstwa na zalewie, morzu. Nie miałem od kogo nauczyć się podstaw więc zrobiłem sobie normalny kurs i patent, trochę popływałem co pozwoliło mi zdać sobie sprawę z pewnego minimum istotnych zagadnień a najważniejsze nie zmarnować czasu. Musiałem przetrawić wszelkie kontrargumenty otoczenia które co dziwne było zdecydowanie przeciwne mojej "fanaberii" i skutecznie bombardowało mój cel.
Dopiero w tym roku zapadła decyzja o rozpoczęciu budowy mieczowo balastowego S-650 w wersji listewkowej.
Nawiązałem kontakt za Panem Wojtkiem Kasprzakiem - dokładnie odpowiedział na ogromną ilość moich pytań jak też udostępnił zupełnie nowe szczegółowe rysunki uwzględniające konstrucję słomkową.
Plany te są w moim przekonaniu prostsze w realizacji od wersji sklejkowej jednak mogą być one bardzo pracochłonne co jest dla mnie bez znaczenia - chodzi przecież o mocny i trwały kadłub no i przyjemność z roboty.
Nie będzie to szybka budowa, relacje będą nie za częste, choć możliwe są skokowe przyspieszenia.
Elementy będą powstawać w pomieszczeniu jednak montaż i laminacja ma nastąpić pod chmurką.
(Działam pod Warszawą)
Podczas budowy zamierzam stosować się prawie ściśle do zaleceń Konstruktora a jakiekolwiek odstępstwa i tak konsultować. Liczę też na Wasze rady i doświadczenie.
Na wiosnę 2015 planuję rozstawić wszystko na helingu i poszyć listewkami tak aby oszlifowany kadłub poddać przed jesienią jedynie saturacji epidianem.
Na pierwszy ogień wykonam dziobnicę bo szkoda czasu. Po dziobnicy biore się za kolejne wręgi stałe i buksztele.
Teraz utknąłem na poszukiwaniach drukarni w Warszawie lub okolicach -  Śmieszne bo nigdzie nie mogą mi wydrukować z pliku DXF , oferują konwersję do PDF i dopiero druk a w PDF coś dziwnie skala się powiększa.
Jak się zdenerwuję to chyba wykreślę przekroje na brystolu w oparciu o siatkę, ale obawiam się niedokładności a i tak potem będzie trzeba cyrklem pracowicie cofnąć po obwodzie 20mm poprawki na poszycie.

 

 

Poprawiony: wtorek, 12 sierpnia 2014 10:30  

Komentarze  

 
#1 wolnym 2014-08-12 09:22
Jak masz DXF to wytnij wszystko na CNC. Zaoszczędzisz bardzo dużo cennego czas, a zyskasz olbrzymią dokładność, której nigdy nie uzyskasz przy ręcznym trasowaniu.
Przy okazji, ciężar własny tego projektu to 350 kg ??
 
 
#2 silver_stas 2014-08-12 18:26
Cześć . Z racji , że w sobotę zwodowałem tej wielkości łódkę po 2 latach budowy , pozwolę sobie na kilka uwag . Jeśli chodzi o Wojtka , to jest otwarty na zmiany w projekcie . Ja jestem tego przykładem :lol: , bo z projektu Sztrandusi , czyli otwartopokładowej łódki o dł. 495 , zrobiłem kabinówkę 650 , można powiedzieć Sztrandka 650 . Oczywiście uzyskałem zgodę konstruktora na takie zmiany . Ja budowałem poszycie ze sklejki i moim zdaniem jest to prostsza i szybsza metoda . Domyślam się , że budujesz łódkę na morze , to oczywiście poszycie słomkowe jest mocniejsze . Ja projektowałem łódkę stricte pod swoje potrzeby i na śródlądzie . Dodam , że przy konstrukcji sklejkowej obrobiłem i zużyłem ponad kilometr listew { mam własną amatorską stolarnię w pomieszczeniu obok szkutni ). Precyzja jest wskazana , ale jak się w czasie budowy przytrafią drobne niedokładności , nie będą miały wpływu na efekt końcowy . Moja relacja z budowy jest poniżej . Cieszę się , że piękny projekt Wojtka ma kolejnego budowniczego . Życzę powodzenia Staszek
 
 
#3 Łukasz 2014-09-01 21:17
Cytuję wolnym:
Jak masz DXF to wytnij wszystko na CNC. Zaoszczędzisz bardzo dużo cennego czas, a zyskasz olbrzymią dokładność, której nigdy nie uzyskasz przy ręcznym trasowaniu.
Przy okazji, ciężar własny tego projektu to 350 kg ??


Wiem, że CNC jest super jednak wybrałem z wielu powodów w tym ekonomicznych dokładne wzrokowe zczytanie punktów z pliku DXF przy użyciu CAD-a do którego się już dobrałem. Myślę że da mi to dokładność i prowadzenie krzywej po dowolnie dużej ilości punktów które mogę sprawdzać i przenosić na papier 1:1. Teraz to tylko kwestia zrobienia dobrych rysunków i wyrzynarką etapami dam radę - robiłem już testy brzeszczotów i ich rodzajów, wreszcie znalazłem odpowiednie. Tną pięknie, gładko i można równo zakrzywiać linie.
Co do wagi to myślę, że 350kg sklejkowy kadłub bez balastu jak najbardziej będzie miał. Słomkowy będzie pewnie cięższy, ale balast tylko 100kg pod kadłubem ma być stały. Do transportu na lekkiej przyczepie wewnętrzne 200kg musi być zdemontowane i przeniesone do pojazdu ciągnącego przyczepę. Cała łódka na wodzie wraz z kompletnym balastem pewnie około 700kg wyjdzie.
 

Niestety nie masz uprawnień do komentowania artykułów. Komentarze dodawać mogą tylko zarejestrowani użytkownicy portalu.

Zaloguj się!

Newsletter: Co nowego?



Wiadomość HTML?


Info

Witryna SzkutnikAmator.pl została utworzona, jest prowadzona i utrzymywana przez szkutnię adamboats.pl oraz sklep żeglarski SZTORMIAKI.PL

Wszelkie prawa zastrzeżone.