SzkutnikAmator.pl

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Home Sklejkowe Żaglowe Budowa "Lirogona" Budowa Lirogona - poprawki modelu

Budowa Lirogona - poprawki modelu

Email Drukuj PDF

04.03.2012

Wręgi już wszystkie na swoich miejsca trzymają się twardo, więc dziś wzięliśmy się za tylnicę  (to chyba raczej tylnica niż pawęż, prawda?) Kąt jej wklejenia został zdjęty z rysunku zładu i wynosi ok. 50º. Żeby jakoś zapanować nad wszystkimi płaszczyznami zrobiony został najpierw profil pozwalający utrzymać właściwe nachylenie. W prototypie ten klin będzie oczywiście dużo mniejszy. Do ustawienia wszystkich płaszczyzn w trakcie klejenia potrzebne były 4 ręce, ale jakoś się udało.

No i wyszło tak jak na zdjęciu L_0031.

Widać konsekwentnie dokładaną po wstępnym  sklejeniu warstwę szpachlówki. Nie wygląda to ładnie, ale trzyma bardzo dobrze. Za chwilę i tak zniknie pod poszyciem, ale na dużym prototypie oczywiście takich fuszerek nie będzie. To kwestia oczywiście skali, w budowanej dużej łodzi to by już tak nie raziło, ale i tak do robienia szpachlówki należy używać pyłu drewnianego ze szlifierki, a nie wiórków spod np. piły. Te są zwykle za grube i nie dają fajnej, gładkiej powierzchni. No, chyba że ktoś pasjonuje się szlifowaniem zwłaszcza zwykle trudnodostępnych spoin J.

 

Niestety, po zdjęciu mocowań stabilizujących element podczas siatkowania żywicy okazało się że mamy problem, co widać na fotografii L_0032:

Zgodnie z planami tylnica powinna mieć górną krawędź wyżej niż ostatnia wręga. Jest tak dlatego, że rufa jest lekko zadarta do góry. W naszym przypadku jest ona w zasadzie dokładnie na poziomie wręg kokpitu L.

 

A więc suwmiarka w rękę zaczynamy szukać błędu. Znajdujemy szybko. Grześ wydaje z siebie nieartykułowane dźwięki oraz burczy, że tak głupi błąd mógł popełnić tylko w stanie kompletnego zamroczenia. Nie byłoby w zasadzie tego błędu w przypadku budowy w oryginalnej wielkości, a może, lepiej powiedziawszy, pewnie nie rzuciłby się nam w oczy. Na rysunkach projektu wymiary wręg są liczone od dolnej krawędzi sklejki dna. Przy wysokości wręg ok. 720 mm różnica 6mm wynikająca z grubości płyty dna pewnie przeszłaby niezauważona. Wszystkie kolejne wręgi miałyby ten sam błąd, jedynie rufa byłaby zadarta o te 6 mm mniej, ale w trakcie profilowania wzdłużnic pewnie i tak byśmy tego nie zauważyli. Jednak przy budowie modelu w skali 1:10, gdy wysokość wręgi wynosi 72 mm, te 6 mm dna to błąd prawie 10-cio procentowy i natychmiast rzuca się w oczy...

Nie jest jednak tragicznie. Te nadmiarowe na dole 6mm będziemy musieli zabrać na górze, a więc wszystkie wręgi o tyle obniżyć. Również wycięcie pod podłogę kokpitu i zejściówki musi pójść w dół. A wiec jutro szlifierka i przywracamy prawidłowe proporcje. Po oszlifowaniu tylnica będzie miała wysokość właściwą proporcjonalnie.

No nic, przynajmniej wyprodukujemy sobie trochę pyłu do szpachlówki :-)

2012.03.05

Dziś trwa naprawianie błędów. Teraz konstrukcja modelu wygląda już nieco inaczej - ma właściwe proporcje. Po przeszlifowaniu na szlifierce taśmowej płyty dna (aby była rzeczywiście płaska) pomiary wykazały, że jej grubość wynosi 5,5 mm.. O tyle należało obniżyć wszystkie wręgi. Po wytrasowaniu poszła w ruch szlifierka.

Teraz już całość wygląda dużo lepiej. Pomiary po szlifowaniu wykazały, że teraz wszystko jest OK, pawęż „wróciła na swoje miejsce”.

Ponadto została zukosowana płyta dna, tak aby można było kleić burty. Teraz trzeba będzie zacząć instalować wzdłużnice. Najpierw jednak do zrobienia jest obniżenie wręg w miejscu gdzie przebiega dno kokpitu. Tam się nie dało dojść szlifierką, więc trzeba będzie to zrobić ręcznie.

Ponadto trzeba jeszcze zrobić i wkleić ścianki kabiny, ale to dopiero po wzdłużnicach, inaczej nie bardzo się da tę ściankę pozycjonować.


Teraz proporcje chyba zaczęły wyglądać “porządnie”


Jutro jedziemy do Puerto Rosario, stolicy wyspy. Być może uda się kupić fornir na poszycie.

Trasowanie nadmiarów:

Po oszlifowaniu widać wyraźnie, że pawęż jest wyżej niż wręgi…

Płyta dna też została przy okazji zukosowana.

 

Teraz proporcje chyba zaczęły wyglądać “porządnie”

 

Poprawiony: wtorek, 06 marca 2012 22:31  

Komentarze  

 
#1 Ted 2016-11-19 16:56
Czas mija, kiedy oryginał? Ponieważ ja, wykonałem model w skali 1:1, także ,,z pod pióra" Tego Konstruktora. Ale, czy dobrze?
 

Niestety nie masz uprawnień do komentowania artykułów. Komentarze dodawać mogą tylko zarejestrowani użytkownicy portalu.

Zaloguj się!

Newsletter: Co nowego?



Wiadomość HTML?


Info

Witryna SzkutnikAmator.pl została utworzona, jest prowadzona i utrzymywana przez szkutnię adamboats.pl oraz sklep żeglarski SZTORMIAKI.PL

Wszelkie prawa zastrzeżone.